Agenci AI – dlaczego Twoja firma potrzebuje generalisty AI, a nie kolejnej subskrypcji ChatGPT
Czy jesteśmy gotowi na świat, w którym nie „używamy” AI, ale „zarządzamy” armią autonomicznych agentów? Zapraszam do lektury felietonu opartego na tej fascynującej dyskusji.

W świecie biznesu rzadko zdarzają się momenty tak przełomowe, że zmieniają samą definicję pracy. Jeszcze niedawno ekscytowaliśmy się faktem, że sztuczna inteligencja potrafi napisać e-mail czy streścić dokument. Dziś to już przeszłość. W najnowszym odcinku podcastu „Rozmowy o Transformacji”, Łukasz Wala wraz z ekspertami Transformation Team PMI PC gościli Arka Skuzę – eksperta AI mieszkającego w USA, który rzucił nowe światło na nadchodzącą rewolucję: agenturyzację pracy.
Odcinek podcastu „Wprowadzenie do agentów AI?” odsłuchasz pod poniższymi linkami:
Gdzie kończy się czat, a zaczyna agent?
Większość z nas utknęła w paradygmacie „czatowania”. Zadajemy pytanie, dostajemy odpowiedź. Jednak Arek Skuza brutalnie obnaża limity tego podejścia. Modele takie jak GPT-4 czy Gemini mają tzw. cut-off knowledge – ich wiedza kończy się w konkretnym momencie w przeszłości. Agenci AI są odpowiedzią na ten problem.
Agent to nie tylko model językowy. To „mózg operacji” podłączony do zewnętrznych systemów: Twojego kalendarza, CRM-a, bazy umów czy systemów logistycznych. Jak mówi Arek: „Agent staje się mądrzejszy, bo zasilamy go unikalnym kontekstem Twojej firmy”. To już nie jest rozmowa z encyklopedią, to współpraca z pracownikiem, który ma dostęp do danych w czasie rzeczywistym i – co najważniejsze – może podejmować działania: wystawiać faktury, planować spotkania czy analizować sentyment rozmów handlowych.
Kontekst to Twoja lornetka w biznesie
Arek użył w rozmowie genialnej analogii. Wyobraź sobie, że stoisz na wysokiej górze. Bez przyrządów widzisz tylko ogólne zarysy rzeki i lasu. To jest AI bez kontekstu. Ale gdy bierzesz do ręki lornetkę – czyli inżynierię kontekstu – nagle dostrzegasz szczegóły: konkretne budynki, ścieżki, a nawet ludzi.
„AI nienawidzi silosów. Agenci mają to piękno, że nie muszą mieć danych ustrukturyzowanych w tabelkach – możesz im rzucić stertę PDF-ów, a oni połączą kropki między działem prawnym, logistyką a sprzedażą, czego człowiek często nie potrafi zrobić przez bariery komunikacyjne”.
To prowadzi nas do fundamentalnego wniosku: limitem AI nie jest już technologia, ale dostęp do energii elektrycznej, wydajność chłodzenia maszyn (często zatapianych w specjalnym oleju!) oraz – paradoksalnie – ludzka zdolność do osądu (judgment).
Pułapka „Wyspowego AI”
Dlaczego tylko 12% menedżerów na świecie deklaruje, że realnie zarobiło na wdrożeniu AI? Odpowiedź Arka Skuzy jest prosta: „Island AI”. Wiele firm wdraża narzędzia punktowo. Ktoś używa AI do tłumaczeń, ktoś inny do pisania postów. To jednak nie zmienia biznesu.
Siła transformacyjna nie leży w samym agencie, ale w workflow. Prawdziwa rewolucja następuje wtedy, gdy przeprojektujemy proces tak, by człowiek i AI współpracowali w symbiozie. Arek podaje przykład tłumaczeń: manager może chcieć zastąpić tłumacza AI, ale jeśli nie zmieni całego procesu obiegu dokumentacji w 27 krajach, zysk będzie pozorny lub żaden.
Nowy zawód: AI Generalist
W trakcie dyskusji z Adrianą, Ryszardem, Przemkiem i Mariuszem z Transformation Team wyłoniła się nowa, krytyczna rola w organizacjach: AI Generalist. To osoba, która niekoniecznie programuje, ale doskonale rozumie procesy biznesowe i wie, jak „doglądać” agentów.
- Czy ten agent nie korzysta ze starego CRM-a?
- Czy jego „okno kontekstowe” się nie zamknęło?
- Czy proces, który automatyzujemy, wciąż ma sens biznesowy?
To rola „orkiestratora”, który pilnuje, by technologia nie stała się kolejnym kosztem, ale realną dźwignią. Jak zauważył Łukasz Wala, dział IT musi wyjść ze swoich „zamkniętych drzwi” i zacząć „męczyć się” z biznesem, by zrozumieć wiedzę domenową, bez której AI jest tylko drogą zabawką.
Jak zacząć? Strategia 4 kroków
Jeśli czujesz, że Twoja firma stoi w miejscu, Arek Skuza proponuje konkretną ścieżkę:
- Explore & Educate: ucz się use case’ów, ale nie teoretycznie – sprawdzaj, co AI może zrobić w Twojej specyficznej branży.
- Pilot ze wskaźnikiem: nie wdrażaj AI „dla prestiżu”. Wybierz proces, zmierz ile czasu zajmuje dziś i zrób pilota.
- Poszerzaj okno kontekstowe: jeśli agent sprawdził się w analizie umów, dodaj mu dostęp do reklamacji. Idź oknem kontekstowym, nie zmieniając narzędzia.
- Zmień workflow: dopiero gdy wiesz, co działa, przebuduj proces tak, by wyeliminować silosy.
Podsumowanie
Transformacja AI to nie projekt IT. To projekt o ludziach, ich lękach i potrzebie zmiany nawyków. Agenci AI mogą zdjąć z nas ciężar powtarzalnych zadań, ale nie zastąpią nas w podejmowaniu decyzji i budowaniu relacji. Czy wykorzystasz ten odzyskany czas na „zjedzenie jabłka i delektowanie się widokiem”, czy na jeszcze szybszy bieg w stronę efektywności? Wybór należy do Ciebie.
Zapraszamy do wysłuchania pełnej rozmowy, w której poruszamy też wątki energetyki w kosmosie, inwestycji amerykańskich kongresmenów i tego, jak czarne paznokcie klienta mogą „zhakować” proces negocjacji wspierany przez AI.
Odcinek podcastu „Wprowadzenie do agentów AI?” odsłuchasz pod poniższymi linkami:
0 komentarzy